Za morzem, za rzeką, za lasem iglastym
Dawno, dawno temu w wieku siedemnastym
Stał zamek ogromny z cegieł murowany
W oknach miał żaluzje i żółte firany

Okna zamku szczelnie służba zamykała
By płaczu królewny wioska nie słyszała.
Królewna Mariola – tak nazwał ją tata
Miała jasne włosy, była piegowata
W talii siedemdziesiąt, prawie setka w biuście
Niezbyt elegancko mówić tu o guście
Ale w tym przypadku – są na to dowody
Wszyscy pod wrażeniem byli jej urody.

Obok ładnej buzi i zgrabnego ciała
Mariola kolekcję butów posiadała:
Kalosze, sandały, baletki, kozaki,
Trampki, tenisówki, drewniane chodaki
Korki, kolce, klapki, buty do tańczenia,
Do górskich wspinaczek i do ryb łowienia.
W kolekcji Marioli butów było trzysta
Każdy but markowy – sprawa oczywista.

Królewna Mariola słynęła ze szlochu
Zwaną ją Królewną na ziarenku grochu,
Bo co noc, co wieczór w czasie pory spania
Zaczynał się koncert Marioli płakania.
Nawet ziarnko grochu, nawet płatek róży
W spaniu jej przeszkadzał. Problem to był duży,
Bo bez snu zapasów, bez przespanych nocy,
Królewna płakała, wołając pomocy.

„Dość tego” – królowi popuściły nerwy
„Nie można tak płakać, bez końca, bez przerwy.
Kto znajdzie lekarstwo na płacze Marioli
Mężem jej zostanie, albo jeśli woli
Dam mu roczny karnet ze zniżką do kina
Musi tylko przestać płakać mi dziewczyna”

Lud ruszył do boju o cenne nagrody
Każdy miał pomysły lecz wszystkie sposoby
Niewiele zmieniły, płacze ciągle trwały
Aż pewnego razu, przyszedł Jasiu mały
Coś tam pomajstrował przy łóżku królewny
„Teraz będziesz spała! Jestem tego pewny!”
„Dobranoc Księżniczko!” – Jaś na koniec rzucił
Zamknął drzwi za sobą i do domu wrócił.

Król śmiał się pod nosem, śmiała się Mariola
Jaś jeszcze był dzieckiem, chodził do przedszkola
Nie mógł więc rozwiązać takiego zadania
Dzień minął na śmiechach. Przyszła pora spania
Mariola z impetem do łóżka wskoczyła
I po krótkiej chwili w sen się zanurzyła.
Zasnęła królewna, spała snem głębokim
Nikt płaczów nie słyszał na zamku wysokim.

„Zwycięstwo!” – król krzyczał – „Jaś nas uratował!
Ciekaw jestem bardzo, co wykombinował
Jaki znalazł sposób na Marioli płacze.
Wołać mi tu Jasia! Niech Jasia zobaczę!”

Jaś przybył raz jeszcze na króla wezwanie
I zaczął wyjaśniać – „Mój sposób na spanie
Prosty jest, bo każdy wie że dla księżniczki
Najcenniejszą rzeczą są przecież trzewiczki
Baletki, sandałki, kalosze, kozaki
Trampki, tenisówki, klapki, kolce, raki
O buty księżniczka martwi się więc stale
By nikt ich nie ukradł, nie zniszczył ich trwale

Sposób mój na spanie, to ubezpieczenie
Butów przed kradzieżą! Proste to szalenie
Na multitu klikasz ubezpieczasz buty
Cała akcja może trwa cztery minuty
Polisę masz zawsze daję Wam tu słowo
W cenie jak najlepszej! Bez ściemy! Bankowo!

Pod pościel Królewny, polisę włożyłem
Przykryłem kołderką, łóżko pościeliłem
I wrócił sen piękny, sen słodki, spokojny.
Poproszę więc karnet – lecą Gwiezdne wojny!”
Morał z tej powieście łatwy jest, nie trudny:
Ubezpieczaj mienie! Sen będziesz miał cudny!

Tekst powstał zainspirowany oryginałem: „Księżniczka na ziarnku grochu”, Hans Christian Andersen
Zapraszamy do zapoznania się z tekstem oryginalnym: http://basnie.republika.pl/ksiezniczkanagrochu.htm

Komentarze

x komentarz